...: Strona :...
News
Archiwum
Redakcja
Chat ( 0 )
Forum
Księga Gości
Imprezy
Linki
Wymiana
Radio

- Download -
Programy
Gry
Zasoby
Music
Sound
Inne

- RPG Maker -
RPGMZ
RPGMV
RPGVXAce
RPGVX
RPGXP
RPGME
SimRPG95
RPG95
WRPGE

- Projekty -
Virtua Twierdza
Pogromca II

- Krypta -
Kompendium
Scenariusze
Questy
Artykuły

...: Buttony :...
Goniec RM (Archiwum)
Dragon Ball Nao
M.U.G.E.N Samouczek
Pokemon Valhalla
Pokemon Crystal PBF
Pillars of Eternity POLSKA - największy portal Pillars of Eternity (Project Eternity)
Kroniki Fallathanu - Prawdziwy mmoRPG w przeglądarce



Modules -  the greatest and ultimate place for every tracked-music sympathizer
Jooble.org - pomożemy ci znaleźć godną pracę (domyślne wyszukiwanie: Game Developer)


Informacje || Problem z grami || Zgłoś nowe materiały
Download >> Gry


Floppy Cat

Autor: EnterVPL

RPG Maker: MV
Wersja: Pełna
Gatunek: Platformówka
Język: Polski
Rozmiar: 111 MB
Ocena: 6/10

Informacje dodatkowe:
- Brak

DOWNLOAD | DYSKUSJA FORUM


- Czy to smok?
- Czy to gad?
- Co to może być za gra?

Jeśli widzicie ze autorem projektu jest nie kto inny, a EnterVPL.
Spodziewajcie się kota, ale nie takiego, którego dostaniecie w głowie.
Lecz kota, w którego się wcielicie!

Floppy Cat - bo tak nosi tytuł produkcja, którą będę dzisiaj omawiać. Jest grą wpasowującą się w klimat platformówek, odbiegającą nieco o stereotypowych gier, jakie powstają w RPG Makerach. Graczowi przyjdzie się wcielić w szaro-białego kota, którego celem będzie przejście wszystkich aren w grze i uzyskanie jak najlepszego wyniku czasowego na każdej z nich.

Jako że jest to platformówka, główny bohater porusza się w określonym kierunku, samowolnie podążając przed siebie. Z pozoru mogłoby się wydawać, że jak kot dostanie 9 żyć, jednak EnterVPL z sympatii do tych zwierzątek, dał mu nieśmiertelność i ekranu z napisem "game over", raczej tutaj nie zobaczysz.
Produkcja nie odbiega mocno od stereotypowych platformówek w jakie przyszło mi w życiu pogierzyć i tak tutaj. Musimy się skupić na unikaniu obiektów i przeskakiwaniu nad przepaściami. A głównym celem jest zebranie jak największej ilości punktów i zakupienie wszystkich bonusów w sklepie, do maksymalnej ilości x99. Wtenczas, na arenie pojawi się portal, który przeniesie gracza do kolejnej planszy.
Samych plansz w grze jest 3. Każda z nich różni się od siebie i można odczuć zróżnicowany poziom trudności, który podnosi się przy kolejnych arenach. Nie tylko z poziomu zróżnicowanego mappingu, ale też natężenia obiektów na mapie i znacznie większej ceny, jaką przyjdzie zapłacić w sklepie za wzmocnienia.

Warto też wspomnieć o punktach, które zdobywamy w trakcie rozgrywania poziomu, bo tutaj, kiedy gracz osiągnie wyznaczony pułap punktowy, na arenie pojawiają się nowe przeszkody, na które będzie trzeba zwracać szczególną uwagę, aby ich unikać. Będą kolce, będą drzewka, będą wysokie ścianki, to wszystko po kontakcie z bohaterem zabiera mu albo 1/4 zdobytych punktów, albo połowę. Jednak najgorsze co mnie doprowadzało do "radości" (Enter i PInroz) świadkami, to kamyczki, które po kontakcie odbierają albo jedno zakupione wzmocnienie ze sklepu (srebrny kamyk), albo wszystko, co dotychczas zdobyłem (czerwony kamyk). W sumie, kiedy przypominam sobie te momenty radości, po chwili mam też te cudowne teleporty z 3 poziomu, które wywalają mnie wprost na kolce, lub skoki ze szczebla znajdującego się wyżej, gdzie widzę, że za sekundę wpadnę wprost na kolce i stracę punkty i ukochane ścianki schowane za drzewami, które nie dość, że są kompletnie niewidoczne, to trzeba jeszcze podwójnie skoczyć, by je minąć. Ahhh.... Enterku, DZIĘKUJE CI, ŻE UTWIERDZIŁEŚ WSZYSTKICH NA GŁOSOWYM JAKĄ POTRAFIĘ BYĆ OPANOWANĄ OSOBĄ I OAZĄ SPOKOJU, NIE MAJĄCĄ W SERCU BLUŹNIERSTW - Po prostu skłamałbym gdybym teraz nie napisał, że nie jesteś za to dla mnie czarnym paskiem.

Mechaniką na jaką zwróciłem uwagę to zdecydowanie coś co mi się bardzo spodobało, a mianowicie mam na myśli podwójny skok, który ratował mnie z opresji nie raz. Nie sposób zapomnieć o sklepie, w którym można zakupić wszelkiego rodzaju mnożniki punktowe, które odpalają się, a to przy złapaniu kurczaka, lub schwytaniu motyla. Wariantów jest tam całkiem sporo, więc warto czytać uważnie, bo zakup jednego odpowiedniego mnożnika, znacząco przyśpieszy drogę do sukcesu. Ja ukrywać nie będę, ale głównie kupowałem punkty na sekundę +100/s. Uwaga: na trzecim poziomie to się nie sprawdzi, trzeba gromadzić punkty na inne wzmocnienie i poleci z górki, jednak które konkretnie to już nie zdradzę =] Wymęczcie się przy tym poziomie tak jak i Ja, a co wam tutaj będę podpowiadać!
Poziomy w grze są nieskończone. Nie ma tutaj pewnego rodzaju miejsca, do którego dobiegnie kiteł i nastąpi koniec mapy. EnterVPL postarał się o to i zapętlił mapki, tak by biegano w nieskończoność. A obiekty zmieniają swoje położenie, więc nie ma możliwości obrania schematu, który pozwoli skakać i unikać przeszkód w tych samych miejscach. Co skutkuję tym, że trzeba się prężyć i być skupionym na rozgrywce cały czas, bo chwila nieuwagi i nie dość, że można stracić połowę punktów, to jeszcze i wszystkie mnożniki zakupione w sklepie idą do lamusa.

Pomijając że EnterVPL wykorzystał tylko pluginy na zmianę ekranu tytułowego, a drugi na zmianę rozdzielczości. Wszelkie dalsze systemy występujące w grze, to własnoręcznie wykonana robota. Punkty, mnożniki, poruszające się obiekty i zmiany ich pozycji, system skoków, podliczanie czasu na koniec areny, łączenie się mnożników dające większe ilości punktów, to wszystko jest autorską robotą. Grafika, jest autorska i bardzo mnie urzekła. Ma pewnego rodzaju swój klimat zapadający w pamięć i swój styl, który typowo będzie mi się kojarzyć z Floppy Cat. Poziomy względem siebie są różnorodne, zmienia się ich wygląd i każdy ma swoją osobną charakterystykę. Nie ukrywam że w czasie gry, miałem uczucie, że zrobiłbym graficznie pewne rzeczy inaczej, a to dał lepsze bajery pogodowe, a to pokombinował coś więcej z barwami, jednak te rady, które EnterVPL uzyskał od testerów, wziął do serca i widać, że ich zastosowania są wykorzystywane. Bardzo spodobał mi się również efekt kota zmieniającego się podczas skoku w poruszająca się kulkę, fajny minimalistyczny efekt graficzny, ale zawsze jakiś przydatny szczegół więcej do produkcji dodany.
Oprawa dźwiękowa, całkowicie wkomponowuje się w klimat rozgrywki i muzyka jest odrobinę psychodeliczna, ale lekka, która nakręcała mnie bardziej, bym śmigał kotem i zbierał punkty. W tego typu produkcjach, trzeba zwracać uwagę na oprawę dźwiękową, by muzyka napędzała gracza do rozgrywki, a nie zanudzała, bo co by było gdyby muzyka jeszcze usypiała, a w pakiecie dostajemy zapętlony poziom =]. Muzyka zmieniona od A do Z, na inne zasoby - darmowe - ale co ważne świeże, bez wykorzystania tych z pakketu RTP, to na plus.

W grze Floppy Cat, zdecydowanie zmieniłbym czcionkę. Nie wiem jak EnterVPL i pozostali, ale dla mnie ona jest cholernie trudna do rozszyfrowania i nieczytelna. Miałem często problem z rozszyfrowaniem wyrazu, chodź co prawda tutaj tego nie ma za wiele, to dało mi się to we znaki.
Po drugie, monotonność poziomów. Faktycznie nie odczuwałem tego przy 1 jak i 2, jednak przy ostatnim, gdzie musiałem spędzić 30 minut. Poczułem, że mimo generowania obiektów na mapie w innych miejscach, można dość szybko wyuczyć się schematu mapy na pamięć i przy dłuższej rozgrywce odrobinę mnie to zanudzało. Nie wiem, może to właśnie efekt tej ostatniej planszy gdzie trzeba się mocno wykazać by zdobyć wszystkie punkty i dłużej przysiedzieć. Zapewne tak.
No i co bym jeszcze widział to więcej, więcej i jeszcze raz więcej różnorodności na mapach. Inne tilesety, kolorystyka, przeszkody. Mam nadzieje, że w kolejnej odsłonie EnterVPL o to zadba i będzie jeszcze lepiej.

Podsumowując.
Jako że Floppy Cat to gra która ma zdecydowanie potencjał i zadatki na coś, co może być dobre w gatunku platforumówek i bić Polskie produkcje mejkerwe, wykonane w tej sferze, na głowę. Według mnie, są elementy, które zdecydowanie są do lepszego doszlifowania, ale i też wiele pomysłów kłębi mi się w głowie, które jeszcze bym dodał. Wstępnie, największym plusem tej gry, jest to że bardzo, ale to bardzo wciąga. Nie miałem ani razu takiego momentu, abym włączył grę na chwilę w ramach wykonywanego testu i ją po chwili wyłączył. Tylko jak już usiadłem, to nie mogłem od tego odejść. Wniosek?
Floppy Cat, spełnia swoje zadanie w 100%, bo gra jest ciekawa, ma swój klimat i co najważniejsze, trzyma gracza przy monitorze. Jest dynamicznie, wizualnie jest kolorowo i dźwięki spełniają swoje zadania podtrzymania klimatu i ogólnego zarysu świata gry. Z pewnością, ten tytuł zapisuje do swojej listy gier, na które będę czekać, aż zostaną wydane w drugiej cześci. Mam nadzieje, że gierka zostanie jeszcze bardziej rozwinięta i będzie jeszcze bardziej dynamiczna, która da mi mocnego kopniaka i mój wewnętrzny spokój, ukarze się w jeszcze bardziej krystalicznej odsłonie =].
P.S (i tak, instalator również mi się bardzo podobał)

Samouczek poprowadzi twojego kiteła do zwycięstwa
Mrau, a co by tu kupić, może motylę mogę?
Ten obrazek, przedstawia krajobraz w którym recenzent wcielił się w kota, by tracić nim punkty i testować swoją cierpliwość.
A co to za skrzynki z kolcami?
Dlaczego one się pojawiły kiedy zdobyłem więcej punktów?


Tekst: Rubin
email: rubinrpg@wp.pl